Obserwatorzy

środa, 12 czerwca 2013

L'biotica - czyli marzenia o rzęsach do nieba!



Dobry wieczór kochane :)
na samym początku chciałabym Wam bardzo (!!) podziękować,
 że tak wiernie tutaj zaglądacie i jest Was ze mną coraz więcej. To wspaniałe uczucie :) 
Przepraszam, że post tak późno, ale ostatnio dużo mam na głowie :D
 poprawię się, niebawem szykuję swoje pierwsze rozdanie, co też jest dla mnie stresujące :P

Kilka z Was zastanawiało się, jaką podjęłam decyzję w sprawie pracy.
A mianowicie, postanowiłam poszukać czegoś innego, ale też w tym kierunku.
 Sam rodzaj pracy sprawiał mi ogromną przyjemność, ale nie pozwolę traktować się tak,
 jak tamte dziewczyny. 
Dziękuję, że wspierałyście mnie swoimi radami i przemyśleniami :* 

Teraz chcę Wam zaprezentować coś, co kupiłam zupełnie przez przypadek i 
niczego tak na prawdę od tego produktu nie oczekiwałam.
 Dlatego też nie mam zdjęć moich rzęsek z początku kuracji, musicie uwierzyć mi na słowo,
 ale wtedy jeszcze nawet nie powróciłam do prowadzenia bloga. 

Jak się zaczęło? Podczas pewnej wizyty z SP kupując perfum, 
całkiem obok wisiał cały rząd opakowań L'biotica - regenerujący krem do rzęs. Pomyślałam sobie, że tyle już o nim słyszałam a nigdy nie miałam okazji wypróbować, 
a więc wzięłam. Majątku nie wydałam, bo zapłaciłam nie całe 8 PLN.


Kilka słów od producenta: 
Rzęsy, tak samo jak włosy i paznokcie, narażone są na działanie szkodliwych czynników, które powodują, iż stają się one słabe i kruche. Krem do regenerujący do rzęs został opracowany, aby je odżywiać i odnawiać oraz przywracać ich naturalne piękno. Jest to jedyny na polskim rynku kosmetycznym krem do rzęs oparty na naturalnych składnikach, który sprzyja wzrostowi rzęs. Może być on stosowany bez ograniczeń, także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy, nie drażni nawet bardzo wrażliwych oczu. Jego kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu. Widoczne efekty uzyskuje się już po 30 dniach stosowania.

Skład: 
Petrolatum, Oleum Ricinic, Virginale Oil, Paraffinum Liquidum, Olea Europaea, Serenoa Repens, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Buxus Chinensis (jojoba Oil) Polyglyceryl, Pantenol.


Cena regularna :
ok 15 PLN za 10 ml 

Moja opinia : 
Po pierwsze w oczy rzuca się skład i na pierwszym miejscu Petrolatum czyli innymi słowy wazelinka, która zmniejsza suchość skóry odbudowując jej barierę wilgoci, na drugim miejscu Oleum Ricinic czyli nic innego jak olej rycynowy, którym wiele z nas traktowało swoje rzęsy lub brwi.
 O samym działaniu produktu, cóż nastawiona byłam sceptycznie ale wypróbować nie zaszkodzi. Możecie nie uwierzyć ale już po pierwszej nocy z tym kremem na rzęsach zauważyłam że są... inne :D takie elastyczne i miękkie. To zachęciło mnie do systematycznego używania produktu,
 a uwierzcie że mam z tym spore problemy :) no i używałam.. wczoraj minęło równe 30 dni od pierwszego użycia,a efekty są takie jak mniej więcej po dwóch tygodniach.
 Wtedy nastąpił najbardziej zauważalny efekt i według mnie nic się nie zmieniło od tamtej pory,
 może są po prostu ciemniejsze. Przez ten czas stosowania wyraźnie i zauważalnie się zagęściły, są nieco dłuższe i bardziej elastyczne, a przede wszystkim ciemniejsze
Aplikacja nie sprawiała problemów, produkt nie podrażnił też moich WRAŻLIWYCH oczu,
 więc za to duży plus :) Zawartość tubki starczy mi jeszcze na jakiś miesiąc stosowania
, a używałam go codziennie, nie żałowałam i też czasem smarowałam łuk brwiowy i same brwi,
 które są też ciemniejsze. Dłuższe i mocniejsze już nie mogą być :D to moja zmora. 
Jak dla mnie produkt bardzo na TAK. Za niewielkie pieniądze możemy znacznie poprawić kondycję swoich rzęs i brwi, więc na pewno jeszcze do niego wrócę
bo wiadomo że tusze do rzęs i płyny do demakijażu nie wpływają na nie tak do końca pozytywnie. 

a tu mój obiadek : 

swoją drogą bardzo smaczna ta woda :D



Używałyście tego produktu L'biotica?
 Macie jakiś sposób na piękne firanki? :) 

Pozdrawiam Was ciepło, 
Karola


8 komentarzy:

  1. no wpadam do Ciebie z przyjemnością :) dobrze, że zrezygnowałaś z tej pracy.
    A co do kremu to nie miałam ale brzmi zachęcająco i cena też fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba też wypróbuję tego kremy tym bardziej, że zaprzyjaźniłam się z serum do rzęs od l'biotica :D
    A ta woda fakt-smaczna :D
    I z czym masz ten makaron ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na parze gotowany kochana! zdrowiutkooo :D

      Usuń
  3. jestem ciekawa jak ten produkt się sprawdzi chociaż wolę buteleczkę z czystym olejem np. arganowym i do tego mieć umytą szczoteczkę po starym tuszu ;) Wtedy jakoś jest mi wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy aczkolwiek ja wolę to nowsze serum z lbiotica na moim blogu mozesz je zobaczyc, ma sczoteczke jak tusz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem kochana. czytałam o nim już i chyba nawet się skuszę bo w SP będzie teraz na niego promocja, więc okazja do wypróbowania, a może spisze się lepiej niż ten krem który posiadam :)

      Usuń